„Inwazja. Magiczne drzewo”, czyli cudowna zachęta do samodzielnego czytania


Autor: Andrzej Maleszka
Wydawnictwo Media Rodzina
Poznań 2016
Liczba stron: 448
Wiek czytelnika: 7-10 lat

Seria Magiczne drzewo czeka już długo na swoje miejsce na tym blogu. A bardzo na nie zasługuje, oj bardzo! Piszę na przykładzie ostatniej wydanej części, ale polecam zdecydowanie całą serię. Właściwie to poleca mój syn, bo to jego fascynacja sprawiła, że kolejne książki trafiały do naszego domu i były wręcz połykane w tempie naprawdę ekspresowym. Pierwsze tomy czytałam mu ja. W kolejnych zaczął podczytywać co nieco sam, najczęściej po kilka razy te najbardziej ulubione fragmenty. 

Inwazja to jednak książka, która przejdzie do naszej rodzinnej historii. To pierwsza samodzielnie przeczytana książka przez mojego syna. Należy dodać, że przeczytana dosłownie w kilka dni, a rozmiary ma niemałe. Niezmiernie mnie ucieszyła ta „inwazja” na słowo pisane. Ziarno czytelnictwa zostało zasiane. Wygląda na to, że rośnie kolejny obywatel, który nie będzie statystycznym Polakiem, bo polubił czytanie.

W czym tkwi tajemnica sukcesu Magicznego drzewa? Przyznaję, że sama się nad tym nie raz zastanawiałam czytając kolejne tomy.  Mnie ta ekscytacja aż tak się nie udzielała… Ale to w końcu książka do młodszego czytelnika (już się tu zdecydowanie nie zaliczam). Niewątpliwym atutem jest wartka akcja, bez żadnych zbędnych opisów. Tu się po prostu dzieje, to wciąga. Ponadto mamy motyw tak charakterystyczny dla świata baśni: mały okazuje się wielki, słaby tym silnym, a bycie dobrym zawsze w dłuższej perspektywie się opłaca. Znaczenie ma przyjaźń i wzajemna pomoc. Oto czar Magicznego drzewa! To spojrzenie trochę z metaperspektywy.

A gdyby zapytać mojego syna? Roboty, wynalazki, latający pojazd o nazwie drakula i gadający pies to jest to, co się liczy! Do tego jeszcze poczucie humoru bohaterów, dowcipne rozwiązania na dramatyczne sytuacje i te wszystkie sceny mrożące krew, gdy już prawie nadchodzi katastrofa (bitwy, pościgi itd.), ale ostatecznie finał jest pozytywny.

Ach, kiedy wreszcie kolejny tom Panie Autorze? No co Pan tak długo pisze?! Dzieciaki czekają. Proszę się nie ociągać. Tymczasem pozostaje wracać do znanych już przygód naszych bohaterów.

Jeśli zastanawiacie się nad prezentem na Dzień Dziecka dla dzieciaka w wieku mniej więcej od 7 do 10 lat, to Magiczne drzewo będzie doskonałym wyborem. 

Ciekawa jestem Waszych rodzicielskich doświadczeń w rozwijaniu pasji czytania. Od jakiej książki rozpoczęła się przygoda z literaturą Twojego dziecka?

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest
Share on linkedin
LinkedIn

2 odpowiedzi

  1. U nas wszystko zaczęło się od Krzysi – strażniczki mieczy! Wcześniej próbowałam syna zachęcić różnymi detektywami, piratami albo dinozaurami! Dopiero rycerze okazali się strzałem w dziesiątkę!!!

  2. O, nie znamy strażniczki mieczy! Tak, rycerze to jest to! Dlatego u nas teraz Zwiadowcy – z łukami:)
    Magiczne drzewo ma roboty i różne inne fajne wynalazki. Dlatego też przyciąga doskonale.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

On Key

Related Posts

Co chce Ci powiedzieć depresja?

  Depresja… Czy można zrozumieć depresję? Już samo to słowo niesie jakiś ciężar. To wciąż bywa temat ukryty, nienazwany, czasem noszony przez lata… Wiele takich

Pełnia życia kobiety

Od ładnych już paru lat pracuję z kobietami. Nieustannie spotykam się z kobiecym poszukiwaniem głębi, wartości życia.  Dotykamy tego w psychoterapii, dyskutujemy na warsztatach, grupach

Zapisz się na newsletter i odbierz prezent - "7 wskazówek jak dobrze żyć"

* Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na przesyłanie Ci informacji o nowych artykułach, produktach, usługach firmy Katarzyna Dobryniewska (NIP 766 166 56 39). Zgodę można w każdej chwili wycofać, a szczegóły związane z przetwarzaniem Twoich danych osobowych znajdziesz w polityce prywatności.