Pozytywne skutki doświadczeń traumatycznych czyli kiedy łzy zamieniają się w perły


Wstęp konieczny
Ta recenzja była gotowa w połowie października. Na opublikowanie musiała poczekać,  bo teoria została wyprzedzona przez życie, a raczej przez śmierć, która chwyciła kierownicę samochodu, którym jechał mój mąż. Długo wahałam się przed publikacją tego wpisu. Sama recenzja wydała mi się pusta, jak ta pustka wokół.
Poza tym jasne było dla mnie, że konieczny będzie ten wstęp (niełatwy), który właśnie piszę. Należy Wam się wyjaśnienie mojego zamilknięcia na blogu. Ale, co najważniejsze, gdzieś kołatało mi się, że to ma swój sens, by mówić o tym, że doświadczenia trudne, czasem nawet traumatyczne, to nie odległa teoria, świat, który dotyczy może innych, ale na pewno nie nas. Tak, też chyba miałam taką nadzieję. Wraz z jej rozwianiem przychodzi czas na oswajanie nieuniknionego, przyjęcie do wiadomości niepojętego. Czy przyjdzie czas na potraumatyczny wzrost? Nie wiem. Mam nadzieję. Chciałam się tym z Wami podzielić.
Tym wpisem wracam na bloga. Pewnie będzie mnie trochę mniej w najbliższym czasie, publikacje kolejnych recenzji się opóźnią, ale  chcę tutaj być. Mam nadzieję, że Wy też tutaj będziecie.
Dziękuję za wszystkie dobre słowa, za całe wsparcie, które od Was w tych dniach dostałam. Dziękuję! Więcej nie jestem w stanie napisać – po prostu bezcenne.
Poniżej recenzja, w wersji niezmienionej, celowo i z premedytacją, choć co najmniej kilka zdań kole.
Autor: Nina Ogińska-Bulik
Wydawnictwo Difin (dziękuję za egzemplarz)
Warszawa 2013
Liczba stron: 244

Cytat z książki
…większość ludzi jest zdolna do czerpania korzyści z traumy. Pozwala to spojrzeć na człowieka (i jego naturę) jako zdolnego do zmagania się nawet z największymi tragediami, z których może wyjść wzmocniony.  (s. 141)
           

Wciągnął mnie ostatnio nurt psychologii pozytywnej. Przekonuje mnie idea dostrzegania pozytywnych stron życia, wzmacniania zasobów, maksymalizowania zdrowia, jednym słowem: rozwój! Pisałam o tym przy okazji książki Seligmana Pełnia życia. Dziś swego rodzaju kontynuacja tematu, a właściwie jego pogłębienie. Książka, o której chce Wam dziś napisać, z jednej strony porusza temat z obszaru psychologii klinicznej, z drugiej rzuca na niego światło psychologii pozytywnej, bo z jednej strony mowa o traumie, a z drugiej o możliwości rozwoju z owej traumy wynikającym, czyli o tzw. potraumatycznym wzroście. 
Wiele mówiący jest tytuł Pozytywne skutki doświadczeń traumatycznych czyli kiedy łzy zamieniają się w perły. Dokładnie o tym można przeczytać w książce: jakie są uwarunkowania wyjścia z doświadczeń trudnych, czasem ekstremalnych, nie tylko „cało” ale z zyskiem w postaci na przykład większego doceniania życia, określeniem jego sensu, z poczuciem osobistej siły, zwiększonym poczuciem własnej wartości czy głębszymi relacjami z innymi.
Autorka jest profesorem psychologii. W swojej pracy naukowej zajmuje się między innymi psychologią zdrowia i psychologią stresu. Tych właśnie obszarów dotyczy ta książka. Warto od razu dodać, że jest to zdecydowanie książka o charakterze naukowym, choć autorka pisze językiem najbardziej przystępnym z możliwych. Jednak, jako, że jest to relacja z całego szeregu badań naukowych (dotyczących dorosłych oraz dzieci i młodzieży), może to być lektura dość trudna dla osób spoza „branży pomagaczy”.
Właśnie osobom zajmującym się pomaganiem chciałabym tę książkę polecić przede wszystkim. Piszę tutaj głównie o książkach popularnonaukowych, jednak mam zamiar robić czasem małe wyjątki. Wiem, że na tego typu literaturę też niektórzy z Was mają zapotrzebowanie. Są wśród czytelników tego bloga psychologowie, pedagodzy, studenci tych kierunków, psychoterapeuci i coache. A i jak sama potrzebuję też od czasu do czasu solidniejszej dawki wiedzy.
Żeby Was zachęcić na koniec może zdradzę kilka wniosków z badań Ogińskiej-Bulik. Mam nadzieję, że autorka wybaczy mi przedstawienie ich w wersji dość uproszczonej i medialnej. A oto owe „smaczki”:
– ze wzrostem po traumie najsilniej ze wszystkich zasobów osobistych wiąże się poczucie sensu życia oraz duchowość
– strategie skoncentrowane na unikaniu, jak np. „zwrot ku religii” albo „zajmowanie się czymś innym” pomagają uporać się z traumą i wyjść z niej wzmocnionym
– dla nastolatków, którzy doświadczyli trudnych wydarzeń życiowych nie jest istotne (przynajmniej statystycznie) wsparcie od rodziców
– wśród młodzieży największe znaczenie dla wystąpienia pozytywnych zmian po negatywnym zdarzeniu życiowym ma poczucie własnej wartości.
A co Wam pomagało w sytuacjach szczególnie trudnych?

Udostępnij:

Facebook
Twitter
Pinterest
LinkedIn

15 odpowiedzi

  1. Dziękuję, że podzieliłaś się czymś tak bardzo osobistym i trudnym. Nie znamy się (ja tu po prostu czasem przychodzę), ale wysyłam Ci ciepło, dużo ciepła.

    A odpowiadając na twoje pytanie – mi pomogła psychoterapia, Pomoc, jakiej tam doświadczyłam pozwoliła mi na nowo cieszyć się oddychaniem.

  2. Moje kondolencje Kasiu. Pomodlę się za was.
    Mi pomogło nazwanie niezaspokojonych potrzeb z przeszłości i uwolnienie gniewu, wypłakanie się, czyli PbP, C. P. Estes, Susan Forward, Alice Miller i John Bradshaw. Jesper Juul, żeby zobaczyć, jak to powinno wyglądać. Ale Bóg, żeby odzyskać poczucie swojej własnej wartości.
    Także myślę, że autorka ma rację – trauma (cierpienie) powoduje, że odkrywamy Boga, takim jakim On jest naprawdę, a nie takim jakim nauczyliśmy się Go postrzegać. Inicjuje rozwój – o tym zresztą pisał Anthony de Mello w Przebudzeniu.
    Życzę Ci, aby i Twoje łzy zamieniły się w perły :-*

  3. Dziękuję, szczególnie za modlitwę.

    Bóg, wiara- wiele można by dyskutować. Nawet, jeśli założyć, że cała "ta wiara" to rozbudowany mechanizm obronny, to nie mam zamiaru się go pozbywać. Nie wiem jak dawałabym radę bez tego fundamentalnego dla mnie poczucia, że ON jest.

  4. Mnie pomagał czas i odwaga dotykania swoich ran i odwaga szukania pomocy i proszenia o nią.

    Zadziwia mnie, że w recenzowanej książce "zwrot ku religii" opisany jest jako "strategia unikania". Ja powiedziałabym, że to "strategia konfrontacji". Lecz ja bardziej myślę o Bogu niż o religii. Może tu tkwi różnica.

    Pozdrawiam serdecznie bardzo.

  5. Dziękuję zbiorczo za cieple słowa i podzielenie się swoimi "sposobami na…'

    A co do strategii radzenia sobie we wspomnianych badaniach, to zwrot ku religii i zajmowanie się czymś innym nalezą do strategii unikowych choćby dlatego, że nie służą bezpośrednio rozwiązywaniu problemu. Nie jest to więc tzw. aktywne radzenie sobie. Okazuje się jednak, że te strategie są właśnie korzystne. Może dlatego, że trauma wiąże się często z doświadczeniem braku możliwości działania czy przeciwdziałania. Dzieje się coś na co nie mamy wpływu…

  6. Kasiu, moje kondolencje. Jestem myślami z Tobą.

    Książka po prostu musi trafić w moje ręce. Sama przeżyłam traumę jako nastolatka. Wiem, co znaczy radzenie sobie z emocjami i bólem w sercu. Mi osobiście poradzenie sobie z wydarzeniami z przeszłości zajęło kilka lat. Co było pomocne? Na pewno przejście wszystkich procesów żałoby: od zaprzeczenia po akceptację. W pełni nabrałam powietrza do płuc podczas Terapii Własnej (w ramach Certyfikacji na Psychoterapeutę Systemowego). Przepracowanie trudnego tematu było dla mnie długim procesem, ale dostrzegam również pozytywne skutki moich doświadczeń, które przecież ukształtowały mnie na takiego człowieka, jakim jestem teraz. A akceptuję się bardzo 🙂

    Wierzę, że Tobie też się uda. Pozdrawiam ciepło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

On Key

Related Posts

Co chce Ci powiedzieć depresja?

  Depresja… Czy można zrozumieć depresję? Już samo to słowo niesie jakiś ciężar. To wciąż bywa temat ukryty, nienazwany, czasem noszony przez lata… Wiele takich

Pełnia życia kobiety

Od ładnych już paru lat pracuję z kobietami. Nieustannie spotykam się z kobiecym poszukiwaniem głębi, wartości życia.  Dotykamy tego w psychoterapii, dyskutujemy na warsztatach, grupach

Zapisz się na newsletter i odbierz prezent - "7 wskazówek jak dobrze żyć"

* Zapisując się do newslettera, wyrażasz zgodę na przesyłanie Ci informacji o nowych artykułach, produktach, usługach firmy Katarzyna Dobryniewska (NIP 766 166 56 39). Zgodę można w każdej chwili wycofać, a szczegóły związane z przetwarzaniem Twoich danych osobowych znajdziesz w polityce prywatności.